wtorek, 19 czerwca 2012

H&M... zakupowa aktualizacja... ;)

Jak wiecie podczas ostatnich wyprzedażowych zakupów w H&M długo zastanawiałam się, które rzeczy sobie zostawić, bo nie byłam pewno co do sukienek...
Dzięki Waszym radom mój wybór padł na jasno-brzoskwiniową sukienkę i cieszę się, że taką decyzję podjęłam, bo w sukienkach chodzę bardzo sporadycznie... :) Dziękuję... :*

Czarną koronkową sukienkę grzecznie oddałam do sklepu, ale oczywiście! musiałam wypatrzyć inne cuda, którym nie dałam rady się oprzeć... DAMN! :|


Ten strój spodobał mi się kiedy tylko pierwszy raz go zobaczyłam... jest w żarówiasto-różowym kolorze, który wręcz razi w oczy, ale pięknie podkreśla opaleniznę... spodobały mi się także te frędzle?! Zresztą patrząc na naszyjnik, nie tylko w stroju mnie urzekły... ;)

Przede wszystkim kupiłam go ponieważ, nie wzięłam do Monachium żadnego stroju (był marzec, więc nie przyszło mi to do głowy ;)) a te które zostawiłam w domu są dwuczęściowe i nie chciałam kupować kolejnego... ten na pewno mi się przyda, zwłaszcza, że właśnie rozpoczęły się upały...
Jeśli macie ochotę na ten strój polecam wziąć rozmiar większy, bo lepiej się układa... ;)
Na przecenie kosztował 7 euro...


Kolejną rzeczą, w której od dawna byłam zakochana, to naszyjnik...
pochodzi on z kolekcji Fashion Against Aids, która to cała była niesamowicie ciekawa i bardzo orientalna... podobały mi się w niej przede wszystkim kolory, bardzo nasycone, neonowe wkomponowane w etniczne wzory... ;)

Wiecie, że u mnie biżuteria i wszelkie dodatki pojawiają się bardzo rzadko... mimo, że u innych bardzo mi się podoba, u siebie nie jestem jej zwolenniczką... ten naszyjnik idealnie jednak trafia w mój gust... jest kolorowy, oryginalny, trochę sportowy i bardzo uniwersalny... pasuje praktycznie do każdej stylizacji i ubioru... :)
Miałam go kilka razy na sobie i uwielbiam go! :)


Przeceniony został z 12.95 euro na 5... :)


Na koniec coś praktycznego... rękawice do kąpieli...
Zastanawiałam się nad ich zakupem od dawna, bo u mnie peelingi itp, raczej nie mają racji bytu... ;)
Nie lubię ich wykonywać podobnie jak balsamowania...

Mam nadzieję, że one mi pomogą w lepszym dbaniu o skórę i nie będzie to takie uciążliwe...


A Wy jakie rzeczy upolowałyście na wyprzedażach?

:)


1 komentarz:

  1. świetne zakupy!
    masz świetnego bloga , obserwujemy :*?

    OdpowiedzUsuń